wtorek, 13 marca 2012

Ukochane mazidła - The Body Shop

Dziś o moich ukochany mazidłach czyli masłach The Body Shop.
Bardzo lubię te produkty do ciała i na swoim koncie mam już kilka zużytych.
Aktualnie używam zamiennie dwóch maseł - o zapachu czerwonego grejpfruta oraz zimowego masła waniliowego.

 Masełka zapakowane są w urocze plastikowe pudełeczka, które przy każdym użyciu zachwycają mnie swoim kolorem. Tak już niestety mam, że lubię takie kolorowe opakowania, słoiczki i pudełka.

Ale wracając do sprawy tych dwóch osobników.

Masło "Spiced vanilla" ma  świetny waniliowy zapach, a konsystencją przypomina bardzo delikatny krem do toru. Dzięki temu bardzo przyjemnie się rozsmarowuje, ale i dobrze wchłania. Pochodzi z zimowej kolekcji, jest dość treściwy, ma bogatą konsystencję, ale dzięki temu idealnie nadaje się na zimę. Używam raz dziennie i jest to wystarczające, nawet jeśli cały dzień przebywam w pomieszczeniu z grzejnikami.


Masło grejpfrutowe jest chyba jednym z najbardziej rozsławionych zapachowych smarowideł TBS. Przeznaczone jest do skóry normalnej, przy zakupie miałam więc obawy czy będzie wystarczająco  dobrze nawilżało, zwłaszcza w sezonie zimowy. Skusił mnie jednak świetny zapach i... okazało się, że produkt również dobrze się sprawuje.
Ma zupełnie inną konsystencję od poprzednika.


Troszkę przypomina krem-mus. Również dobrze się wchłania, a genialny, delikatny zapach dość długo się utrzymuje (ja czuję go jeszcze rano po wieczornym użyciu). Skóra również przez cały dzień jest dobrze nawilżona.


Oba produkty są wydajne i przyjemne w użyciu. Minusem jest cena - trzeba szukać promocji TBS!

Używałyście tych masełek? Sprawdziły się?

niedziela, 11 marca 2012

Kurczak z chorizo wg Nigelli Lawson

Po długiej przerwie zmotywowałam się do przygotowania kolejnego uwielbianego przeze mnie przepisu z kuchni Nigelli Lawson. Tym razem zapiekany kurczak z chorizo, który został przeze mnie nieco zmodyfikowany. Przepis idealny na weekendowy obiady.
A więc do dzieła!

Potrzebujemy:
- kilka ulubionych kawałków kurczaka (udka, skrzydełka raczej nie piersi)
- około 150g chorizo (często można kupić w Biedronce)
- kilka ziemniaków
- puszkę pomidorów
- pół pomarańczy ze skórką
- sól i pieprz

Kurczaka i ziemniaczki układamy w naczyniu żaroodpornym. 


Dodajemy pokrojone w plastry chorizo, kawałki rozdrobnionej pomarańczy, trochę otartej skórki pomarańczowej, sól i pieprz.



Całość zapiekamy w piekarniku nagrzanym do 220 stopni. Pieczemy do momentu aż ziemniaki będą rumiane. Od czasu do czasu należy wszystko przemieszać.

Gdy potrawa będzie już gotowa dodajemy rozdrobnione pomidory, mieszamy powstały sos (pomidory + tłuszcz z kiełbasy i kurczaka). Pieczemy około 5 minut. 



Podajemy!

Porcja ze zdjęcia wystarcza na 4 osoby. Smacznego!

Na ratunek ukochanym lakierom!

Rok temu mój ukochany Essie Chinchilly zakończył swój żywot. Nie nadawał się już do malowania paznokci - zgęstniał, stał się ciągnący i... było mi bardzo smutno, bo jest to mój ulubiony lakier na każdą porę roku.

Wówczas wujek Google przyszedł mi z pomocą i wskazał produkt Essie fluid-e. Zamówiłam na ebay'u. Cena z przesyłką wynosiła wówczas mniej więcej tyle co za lakier Essie w USA.
I przywędrowało do mnie biało-fioletowe pudełeczko. A w nim szklana buteleczka wielkości lakieru i zakraplacz.



Od razu zaczęłam ratować moje lakiery, nie wierząc do końca w działanie tego specyfiku.
Jakież było moje zdziwienie, gdy po podaniu kilku kropli fluid-e do lakieru i wymieszaniu, lakier stał się rzadszy i zdatny do użytku.
Zauważyłam, że liczba kropki potrzebnych do rozrzedzenia podawana przez producenta jest za mała - ja dodaję kilka do kilkunastu kropli.
Jak do tej poty udało mi się uratować wszystkie lakiery. Chinchilly było już rozcieńczane dwa razy i nadal nadaje się do użytku.
Warto wspomnieć, że fluid-e nie zmienia właściwości lakieru. Nie zaważyłam, aby po rozcieńczeniu lakier szybciej się ścierał z płytki, odpryskiwał czy był mniej błyszczący.


Skład produktu: Butyl Acetate, Ethyl Acetate

sobota, 10 marca 2012

Zielono mi.. czyli co słychać tej wiosny

Nie podążam ślepo za trendami i kupuję tylko to w czym czuję się dobrze i mam przekonanie, że będę chodzić. W mojej szafie znajdują się przede wszystkim nudne czarno-biało-szaro-granatowe ubrania. Czasem jednak zdarza mi się kupić coś bardziej "ekstrawaganckiego".  Na takie właśnie nietypowe dla mnie kolory mam ochotę tej wiosny, której nota bene nie mogę się już doczekać.

Oto kilka inspiracji z mojej szafy:

Szorty Pull&Bear, pasek Stradivarius, torebka Mizensa

Torba Ikea

Czerwone spodnie H&M, zółte spodnie C&A

I coś na paznokcie - w końcu czas odstawić szarości i granaty. Ale uwaga - pasteli na paznokciach nie lubię! Za to czerwień i fuksja jak najbardziej!


Gotowe jesteście już na przyjście wiosny? Też, tak jak ja, nie możecie się jej doczekać?

czwartek, 8 marca 2012

10zł od etorebki

Z okazji Dnia Kobiet etorebka przygotowała prezent w postaci rabatu 10zł na wszystkie torebki ze sklepu. Jeśli chcecie skorzystać z upustu 10zł i 5% rabatu wystarczy wejść do sklepu: http://etorebka.pl/?KodRabatowy=5725a1b1&Prezent=1

W ofercie znajdziecie wiele wiosennych torebek! Promocja trwa do 11. marca.

środa, 7 marca 2012