Płyn micelarny jest kosmetykie, bez którego nie przeżyłabym kosmetycznego dnia. I nie jestem fanką Biodermy. Miałam specyfik, ale efektu wow na mnie nie nie zrobił. Jestem za to wierna micelowi Vichy. Dobrze radzi sobie nawet z wodoodpornym makijażem, nie uczula, więc jak dla mnie sprawdza się w 100%. Kupuję tylko w promocji (nie dopuszczam ceny wyższej niż 20zł za 200ml). Ale ostatnio nastał kryzys, promocji nie było i skusiłam się na micel SVR.
Micel jak micel:) Przeźroczysty płyn w butelce (pojemność 250ml), bez pompki niestety, u mnie radzi sobie równie dobrze z makijażem co Vichy. Regularna cena nie powala, ale korzystając z promocji taką butelkę można sprawić sobie za około 20zł. Jest delikatny i byłby świetnym produktem, gdyby nie zapach. Nie wiem po jaką $%#&^@ producent postanowił stworzyć micel mocnozapachowy. W sklepie butelka była zafoliowana, więc nie byłam w stanie powąchać specyfiku. Z resztą nie praktykuję otwierania butelek w sklepie. W domu okazało się, że płyn mocno pachnie. Nie jest to zapach nieprzyjemny i można się do niego przyzwyczaić, ale zdecydowanie wolę micele te bez woni.
Używałyście? Pogodziłyście się z mocnym zapachem?
